czwartek, 16 lutego 2012

Szalikowo

Następny szalik, otrzymał nazwę "Kongo". Mam nadzieję, że się spodoba.
Miał zawierać kolory nostalgii -  ostatniego pożegnania  Kogoś bardzo bliskiego ...
Jeden brzeg  szala ... kładła Apuni ... postarała się jak widać :)







14 komentarzy:

  1. Piękny szal :) Można w nim pojechać do Kongo i zbierać kawę przy świetle nocnej lampki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, ta lewa strona to moja, ha,ha,ha. Szalik ostatecznie wyszedł superaśny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny szal:) Tylko pozazdrościc spotkania z Anią, ale kiedyć...:D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczne prace tworzysz ! Jestem pelna podziwu !
    Pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że się podobają

      Usuń
  5. Szal jest piekny! Taki delikatny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, australijska wełna jest cieniutka i miła w dotyku i szale z niej nie podrażniają skóry.

      Usuń
  6. mnie też podoba się ten szal, podziwiam takie filcowane rzeczy, ale jakoś do końca nie poznałam tej techniki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne kolory. Fajnie trafić na blog kolejnej filcomaniaczki. Pozdr.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że niedługo będzie okazja do wymiany doświadczeń.
      Jednak moim zdaniem frywolitka i koronka klockowa są po za konkurencją :) chyba, że się jest tak jak napisała Plastusia filcomianiaczką

      Usuń
  7. Napisałam maila w sprawie klocków. Może jednak uda sie go odebrać, bo inaczej trudno cokolwiek załatwić. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny szal... i piękny blog. Też chciałabym tak umieć :-). Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie i miłego świętowania życzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne szale.. ten z poprzedniego posta dodaje energii, ten jest bardziej romantyczny. Cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jola la tua sciarpa è bellissima. Complimenti e grazie a Irena che ci ha fatto conoscere. ciao

    OdpowiedzUsuń